Kiedy zbliża się nowy rok, część z nas siada nad starym kalendarzem i robi podsumowania. W rezultacie zastanawiamy się nad tym, co udało się dokonać, co nam zupełnie nie wyszło i dlaczego, co mogliśmy zrobić lepiej i z czego powinniśmy być dumni. Następnie nadchodzi czas na planowanie przyszłości. I niezależnie od tego, czy planujecie teraz, czy Wasz rok zaczyna się we wrześniu, potrzebujemy jakiegoś narzędzia, które pomogło by nam być bardziej produktywnymi. W ostatnich latach rynek zalała fala planerów i kalendarzy lepszej i gorszej jakości. Pozostaje więc pytanie jaki planer wybrać na 2020 rok?

Co będziemy oceniać?

  • estetykę – co prawda każdy z nas ma inny gust, ale pewne rzeczy są po prostu ładne… albo nie.
  • konkretyzm – a właściwie stosunek, za przeproszeniem, pierdoletów do tzw. mięsa, czyli stron, które powinny być w dobrym planerze
  • dodatki – czyli spójny system oferowany przez autora planera
  • opakowanie – zbliżają się święta, część z nas kupuje planery i kalendarze jako prezenty
  • ilość rozpraszaczy – czuli głupot wpływających pozornie na estetykę planera ale powodujących, że traci on swoją funkcję (a funkcja planera to, jak sama nazwa wskazuje, planowanie, a nie rozwój osobisty, treningi siłowe czy kontrola picia wody i kolorowanki dla dorosłych!).

Pozostaje jeszcze odpowiedź na pytanie jakie według mnie powinien mieć cechy dobry planer, czyli co mieści się w tzw mięsie planera.

Planer czy też kalendarz to narzędzie do wspierania nas w byciu produktywnymi, które pomoże rozpisać nasz plan na tygodniowe lub dzienne bloki pracy, w zależności od indywidualnych preferencji. Dla mnie jego najważniejszą cechą jest funkcjonalność. W związku z tym, ma mieć miejsce na:

  • podsumowanie zeszłego roku,
  • podsumowania okresowe, np co miesięczne
  • rozpisanie celów i planu ich realizacji,
  • wprowadzanie nawyków,
  • kalendarz tegoroczny i na kolejny rok
  • system do wspomagania wyboru priorytetów

Mam nadzieję, że moim zestawieniem pomogę Wam zdecydować jaki planer wybrać na 2020 rok. Zapraszam do czytania!

Wpis zacznę przewrotnie, bo od kalendarza. Jako dziecko lubiłam zjadać najpierw te najgorsze rzeczy, by na koniec móc się delektować najlepszymi kąskami. Często jednak kończyło się tak, że na te najlepsze nie miałam już siły i ochoty. Tym razem więc zacznę od numeru jeden w moim zestawieniu.

Dziennik kobiety niezależnej

Czekałam na niego jak na prawdziwy podarek od świętego Mikołaja. Paczka przyszła szybko, moim kotom bardzo podobał się karton, tak zewnętrzny jak i ten środkowy z wyrytym logo. Obgryzły w ciągu godziny!

wygląd

Dawno nie widziałam tak ładnego kalendarza! Drażni mnie nieco lekko marmurkowy kolor, ale ma piękną barwę, a w połączeniu ze złotem (okucia i symbol RBC) oraz granatem (2 z trzech wstążek) robi niesamowite wrażenie. Elegancki, a jednocześnie wystarczająco kobiecy, żebym to mogła zdzierżyć. Jednak irytuje mnie jedna z dwóch głównych czcionek – ta stylizowana na pismo odręczne. Uważam to za kiczowate, ale wiem, że wciąż jeszcze się to podoba, choć już na szczęście powoli wychodzi z mody. Nie podoba mi się także kolor papieru, który mieści się gdzieś w przedziale między jasnożółtym a ecru, oraz jego grubość – używane przeze mnie cienkopisy przebiły na kolejną stronę. Za to gabaryty planera, czyli B2, są dla mnie idealne!

Można go zobaczyć tutaj.

merytoryka

Dziennik ma 256 stron i taka ilość ma nam starczyć na rok pracy. Co mnie zafascynowało, to strony specjalnie dedykowane pod podsumowanie poprzedniego roku. W związku z tym mamy miejsce na spisanie najważniejszych wydarzeń, określenie co nas napawa dumą, co nam mogło pójść lepiej i jakie wnioski wyciągamy na przyszłość. Dalej mamy koło życia, które ma nam pomóc w spojrzeniu na nasze życie z lotu ptaka i podjąć decyzję co do wyboru celów, jakie chcemy realizować w kolejnym roku. I cele te możemy wpisać na kolejnych stronach wraz z postanowieniami, które pomogą nam w ich realizacji (czyli po prostu nawykami).

filmy instruktażowe

Każdy kto kupi dziennik, uzyskuje dostęp do nagranych do niego sześciu filmików instruktażowych. Pomagają określić miejsce w którym się obecnie znajdujemy, wybrać cele do realizacji w najbliższym czasie, podjąć decyzję w jakich obszarach poprawa wspomoże realizację naszych celów oraz jak wyznaczać priorytety. Jeśli zakupicie go w pakiecie z Dziennikiem Sukcesów, obejrzycie dodatkowo filmik w jaki sposób z nim pracować.

rozpraszacze

Jedynymi rozpraszaczami są sporadyczne zaproszenia do obejrzenia któregoś z flagowych, darmowych cykli Kamili Rowińskiej oraz cytaty ze sławnych coachów przy podsumowaniach tygodniowych.

opakowanie

Jest też ładnie zapakowany, szczególnie teraz, w okresie przedświątecznym. Dlatego nadaje się na prezent. Ale ja miałam jakiegoś pecha z tą czerwoną bibułką, w którą był owinięty. Chciałam ją potem wykorzystać do pakowania prezentów, ale zespół RBC musi się rozejrzeć czy nie ma w biurze jakiegoś zagubionego, głodnego kota, bo moja bibułka wygląda jakby pastwiło się nad nią dzikie kocisko! A dodam, że wyglądała tak od razu po wyjęciu z pudełka, Marcel ani Celina nie mają z tym nic wspólnego (tym razem!).

cena

Drogi. Ale przed świętami można kupić go w genialnych pakietach. Mój ulubiony to tzw. Świąteczny Zestaw Noworoczny. Oprócz Dziennika Kobiety Niezależnej dostajemy Dziennik Sukcesów i cztery tomy Dziennika Coachingowego. I dlatego, między innymi ze względu na możliwość kupienia Dziennika Coachingowego po obniżonej cenie, sprezentowałam go sobie w tym pakiecie na 36 urodziny.

Podsumowując, daję mu 9/10 punktów!

Czy już wiecie jaki planer wybrać na 2020 rok? Niezdecydowani? To jedziemy dalej. Mój numer drugi czyli…

Planerka

Długo się zastanawiałam, zanim go kupiłam. Nie przepadam za formatem A5, a występuje tylko w takim. Ma kolorową okładkę, czego w tym momencie nie lubię. Jednak przekonał mnie spójny, zaproponowany przez autorkę, system planowania.

wygląd

Estetyczny, jasny planer, z żółtymi i niebieskimi dodatkami na okładce. Po roku użytkowania wciąż nie jest zniszczony. Charakteryzuje go minimalistyczna, ciemnoszara czcionka, prosta, czytelna i przyjemna dla oka . Ma gruby papier, bez problemu można w nim pisać cienkopisami. Ma także trzy wstążki: białą, żółtą i niebieską. Nie podoba mi się okładka, chociaż jest stonowana i dość ładna, ale mało elegancka. Na szczęście jest druga wersja, granatowa (i z tego co widzę, cieszy się większą popularnością, bo się wyprzedała). Raczej nie nadaje się na spotkania biznesowe. Ale jego podstawową wadą jest rozmiar: nie znoszę wymiaru A5.

Można go zobaczyć tutaj.

merytoryka

Aga Zapora, autorka planera, jest genialna. Wymyśliła cały system planowania i rozrysowała go w ładnych, użytecznych tabelach. Planer ma 385 stron i taka ilość miejsca jest przeznaczona na pół roku pracy. Jest w nim wszystko: miejsce na wypisanie celów, projektów, nawyków i ich kontrolę. Mamy do dyspozycji plan półrocza, miesiąca, tygodnia oraz miejsce, gdzie podsumujemy nasze działania w każdym z tych przedziałów czasowych. W planie dnia jest miejsce na priorytety, zadania, harmonogram i luźne notatki. Co prawda nie ma w nim specjalnie zaprojektowanej przestrzeni do podsumowania roku, ale w dołączonym do planera instruktażu jest informacja w jaki sposób to przeprowadzić na kartach w kropki, zamieszczonych na końcu. Podsumowując, w małej, lekkiej formie, zamknięto cały wszechświat planowania! Ale uwaga, jest dość wymagający. Trzeba się dobrze zastanowić i przegryźć przez system, by wycisnąć z niego co się da.

artykuły instruktażowe

Na szóstej stronie planera znajdziemy piętnaście kodów QR do artykułów instruktażowych. Aga radzi w nich w jaki sposób rozpisywać cele, jak je rozbijać na projekty, w jaki sposób dokonywać podsumowań tygodnia, miesiąca, kwartału i półrocza. Proponuje także do czego można wykorzystać puste arkusze, a także w jaki sposób używać specjalnie zaprojektowanych stron zwanych starterami.

rozpraszacze

W tym planerze nie znajdziemy ani jednego rozpraszacza. Nie ma cytatów, obrazków i innych głupot, które miały by nas odgonić od planowania. Dla jednych będzie to wadą, dla innych zaletą.

opakowanie

Niestety rok temu planer przyjechał do mnie oblepiony folią, co nieco ukłuło moją ekologiczną duszę. Na stronie planerki nie ma nic na temat świątecznych pakietów, jest wysyłany w zwykłej paczce. Można dokupić do niego materiałowe etui.

cena

Jak na tak rozbudowany system, cena jest dość niska. Do kupienia tutaj.

Podsumowując, daję mu 8/10 punktów.

To jak, zdecydowani? Już wiecie jaki planer wybrać na 2020 rok? Jeszcze nie? To zapraszam do ostatniego planera w moim zestawieniu.

Minimal planer

Zastanawiałam się nad nim, ale w tym roku przegrał z Dziennikiem Kobiety Niezależnej.

wygląd

Jest bardzo ładny, minimalistyczny, spójny wizualnie i estetyczny. Ma do wyboru dwie okładki, lawendową i czarną, oraz dwa układy: tygodniowy i dzienny. Charakteryzuje go prosta, elegancka czcionka, choć pojawia się także kursywa, której nie lubię. Utrzymany jest w stonowanej, jasnoszarej kolorystyce.

Możesz go zobaczyć tutaj.

merytoryka

Tutaj nie już jest tak różowo, jak w poprzednich propozycjach. Dostajemy bowiem zupełnie niepotrzebne nam przy planowaniu celów strony typu „100 rzeczy do zrealizowania w 2020”, a brakuje podsumowań okresowych, miejsca do kontroli nawyków i systemu do wyboru priorytetów. Te ostatnie nie są także nigdzie uwzględniane, miejsce do planowani dnia, choć estetycznie piękne, zawiera tylko harmonogram, listę zadań i miejsce na notatki. I choć jest arkusz do wypisania nawyków, który tak jak u Rowińskiej, jest tylko ich listą, nie ma miejsca na ich kontrolę w ciągu roku. Aczkolwiek, zawsze można sobie taką tabelkę wyrysować na końcu planera, gdzie zostało zamieszczone sporo stron w kroki.

Całość wydaje się jednak niespójna, jakbyśmy skakali po poszczególnych arkuszach, bez jednej wizji. Natomiast genialnie jest rozpisane samo planowanie celu. Urzekły mnie także zamieszczone na końcu „moje listy”. Pomimo tych drobnych niedociągnięć to i tak jedna z lepszych propozycji na rynku. Jeśli coś pominęłam, albo nie zauważyłam, dajcie proszę znać.

instruktaż

Oprócz dodatkowo płatnego ebooka o planowaniu („101 sekretów produktywności”), nie znalazłam żadnych informacji na temat filmów czy artykułów instruktażowych dołączanych do planera.

rozpraszacze

Jest ich niewiele. W głównej mierze są to cytaty sławnych autorów (Agnieszka Maciąg) albo coachów, zamieszczone przy każdym dniu oraz tygodniu.

opakowanie

Nie znalazłam informacji w jaki sposób jest wysyłany do klienta. Więc to nie podlegało ocenie.

cena

Drogi, szczególnie w wersji z układem dziennym. Do kupienia tutaj.

Jaki planer wybrać na 2020 rok – podsumowanie

RBCPlanerkaMadama
estetyka8/107/109/10
konkretyzm9/109/108/10
– podsumowanie poprzedniego okresu + + +
– podsumowania okresowe + (tyg) + (tyg, mies, kw i półroczne!)
– rozpisanie celów +++
– miejsce na rozpisanie planu realizacji celów ++
– miejsce na kontrolę nawyków ++
– kalendarz 2020 +++
– kalendarz 2021 +++
– system do wyboru priorytetów++
dodatki9/1010/104/10
opakowanie8/106/10brak danych
rozpraszacze10/10
niewiele
10/10
brak
10/10
niewiele
ogółem88%84%78%
ocena9/108/107/10

2 komentarze

    1. Cześć 🙂 Dziękuję Ci bardzo za komentarz <3 Ja do planowania używam zwykłego zeszytu. Może kiedyś napiszę o tym, co w nim wyczyniam. Ale do kontroli tego, co robię na co dzień, już potrzebuję czegoś więcej. Można więc powiedzieć że łączę moją formę bullet journal z kalendarzem.

      Ela

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *