Zawsze mamy czas, by coś zmienić i by czegoś dokonać. A przynajmniej tak nam się wydaje. Przed nami zawsze będzie jakiś kolejny rok. Ale co jeśli jutra nie będzie? Nikt z nas nie wie, ile minut, godzin, dni, tygodni, miesięcy mu pozostało. Dlatego dzisiaj, w ten świąteczny jeszcze czas, na styku dwóch różnych lat, mam dla Ciebie radę; nie odkładaj życia na później, nie trwaj w zawieszeniu.

Na co dzień nie mierzymy się z myślą o śmierci, bo i po co. Żyjemy w cudownych czasach, szczególnie jeśli mieliśmy szczęście urodzić się i wychować w Europie. Nie dotykają nas wojny, brak żywności i wody. Nie myślimy o tym, jak ochronić dzieci przed atakiem chemicznym. Żyjemy jak pączki w maśle. Wielu z nas ma do czynienia ze śmiercią w rzadkich przypadkach rozjechanego gołębia na torach tramwajowych.

Ale i nas, szczęśliwców z Europy, dopadają choroby czasów współczesnych: brak więzi, obżarstwo, uzależnienia, brak celu i sensu życia, brak autentyczności, depresje, nerwice, choroby psychiczne, choroby krążenia. Zdaję sobie sprawę, że wrzucam to wszystko do jednego worka. I nie zwracam uwagi na etymologię, natężenie występowania czy wpływ na życie człowieka powyższych przypadłości.

Człowiek współczesny człowiekiem nieszczęśliwym?

Ale pomimo tego, że żyjemy w najlepszych możliwych czasach, że przynajmniej na razie jesteśmy względnie bezpieczni, dotyka nas całe mrowie problemów. Pruska szkoła, której zadaniem było wyszkolenie posiadających wąski zakres wiedzy bezwolnie posłusznych urzędników, nie spełnia wymogów współczesnego, dynamicznego i kreatywnego świata.

Nie mamy gdzie nauczyć się jak radzić sobie z problemami współczesnego świata, a wręcz przeciwnie. Jesteśmy coraz bardziej tłamszeni i wciskani w sztucznie wykreowany obraz tego, jacy powinniśmy być i jak powinniśmy się zachowywać. Gdy ktoś nam radzi: nie odkładaj życia na później, zaprzeczamy, mówiąc że absolutnie żyjemy tu i teraz!

Czego tak naprawdę chcesz?

Jakie są Twoje wartości? Potrafisz odpowiedzieć na to pytanie, czy płyniesz z prądem? Bez zastanowienia mówisz „rodzina”, będąc robiących szybką karierę singlem? Czy wręcz przeciwnie, myślisz że najważniejsza była kariera a zostałaś z drugim dzieckiem w domu? Większość z nas ulega tej dyktaturze, zakładając rodziny, których nie chce, biorąc kredyt na mieszkanie, którego nie chce, pracując w korporacji, której nienawidzi. Żyjemy w czasach, które dają nieograniczone możliwości. Po raz pierwszy w historii praktycznie każdy w Europie ma wybór kim chce być i jak ma wyglądać jego życie. A marnujemy nasz czas na Ziemi by dostosować się do wzorców, które nie tylko nie są nasze, ale nawet ich nie szanujemy.

Żyjemy w bliżej nieokreślonej przyszłości, marząc o życiu idealnym, na które nie mamy czasu zapracować, zajęci karierą, pieniędzmi, albo dziećmi których nigdy nie chcieliśmy mieć. I nie chodzi o to, by zmuszać się do kolejnej wizji tego jak mamy żyć! Ale o wybór. Czego ja naprawdę chcę? I czy realizuję najważniejsze dla mnie wartości? I co jest dla mnie najważniejsze? W styczniu zajmiemy się między innymi zagadnieniem wartości. Tak naprawdę to jeden z najważniejszych tematów przy ustalaniu celów rocznych.

Wszystko zależy od Ciebie

Nie podam Ci też kompletnej definicji tego, co dla mnie znaczy hasło „nie odkładaj życia na później”. Jestem jak najdalej od czegoś takiego. Aby żyć tu i teraz, musisz znaleźć własną definicję. I zastanowić się jak możesz wpłynąć na swoją teraźniejszość by Twoja przyszłość była taka jak chcesz. Nie marzmy o idealnej rodzinie, tylko kochajmy własną. Stwórzmy wspomnienia a nie trwajmy w jaskini idei. Idźmy z dzieckiem na spacer, randkę z drugą połową, zadzwońmy do rodziców i rodzeństwa.

To od nas zależy tworzenie atmosfery i wspomnień, wszystko dzieje się tu i teraz, a nie w przyszłości. Wybierzmy nasze życie, bo mamy je jedno, a nie spełniajmy oczekiwań wszystkich wokół, nie żyjmy ich idealnym życiem tylko własnym.

Dlatego w zeszłym roku moim hasłem przewodnim była samoświadomość. Poszerzanie jej zakresu, czy to dzięki medytacji, czy pracy z emocjami, czy spotkaniom z terapeutą, było nie lada wyzwaniem. Ale i przyjemnością. Szczególnie kiedy spotkani niedawno ludzie byli zaskoczeni moim poziomem samoświadomości. Ich reakcja była dla mnie niezwykle miła. Upewniła mnie w przekonaniu, że jednak warto nad sobą pracować.

Podsumowując: żyj!

Niech ten nowy rok będzie dla Ciebie czasem świadomości siebie, relacji i bliskości z innymi. Niech Twoje życie będzie takie, jakie sobie wybierzesz. Bądź świadoma swoich wyborów, decyzji i ich znaczenia dla siebie i innych. Po prostu żyj, tu i teraz!

W najbliższym czasie napiszę Ci o moim słowie przewodnim na 2020 rok. W międzyczasie może masz ochotę poczytać o idei slow life? Albo napisać do mnie o swoich wartościach? O tym, co najważniejsze? Możesz to zrobić poprzez formularz kontaktowy lub zacząć mnie obserwować na Instagramie, bo tam jestem najczęściej. Do zobaczenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *