Niekiedy nic nam nie idzie. Staramy się cały dzień, ale koniec końców i tak jesteśmy z siebie niezadowoleni. Dopada nas smutek i jedyna rzecz, na którą mamy ochotę to zwinąć się w kłębek i pójść spać. Przeczekać. Ochłonąć. A rano wstać z nowymi siłami, z nowym początkiem. Z odświeżonym umysłem i sercem wypełnionym nową nadzieją. I po to właśnie wymyśliłam „Plaster na duszę”.

Wydobywając światło z mroku

Od czasu do czasu musimy znaleźć łyk inspiracji. Posmarować swoją codzienność czymś niezwykłym. Bo sen nie zawsze chce przyjść, czasem potrzebujemy czegoś jeszcze. Dla niektórych będzie to pyszna herbata, którą dostali na urodziny (dzięki Janek <3). Dla innych czytana w zaciszu domowym książka. Możliwe, że pozostali będą mieli ochotę na spacer pełen uważności na siebie i siły natury.

Plaster na duszę

Czasem trafiam na prawdziwą perełkę. Niekiedy jest to książka. Innym razem zachwycająca, szarpiąca za struny duszy muzyka. Swoją drogą, uwielbiam muzykę, zawsze kiedy przechodzę koło szkoły muzycznej w centrum Krakowa ściągam słuchawki z uszu i wsłuchuję się w mniej lub bardziej udane próby małych twórców. Dodatkowo, kocham przyrodę i niejednokrotnie czuję się w wielkich miastach jak w kiepsko zaprojektowanych, złotych klatkach. Z rzadka moją uwagę przyciągnie niesamowity, pełen słońca film.

Zainspiruj się

Podsumowując, tym chciałabym się z Wami podzielić. Inspiracją. Tekstami pełnymi wiary w człowieka, w przyszłość, w wartości. Wyłuskiwać z napotkanych ludzi, posmakowanych rzeczy, sprawdzonych wydarzeń ich esencję, z której każdy będzie mógł przygotować napar na miarę swoich potrzeb.

Chłopiec, kret, lis i koń

Ostatnio czytałam książkę „Chłopiec, kret, lis i koń”. Od czasów, gdy poznałam historię „Małego Księcia” nic mnie tak nie porwało. Może ze względu na lisa… To cudowna, rysunkowa opowieść o nietypowej przyjaźni, przypominająca nam co w życiu jest najważniejsze. Przeglądanie jej jest jak kąpiel w świetle; odświeżające i napawające optymizmem.

Każdy z bohaterów opowiada jakąś historię. Chłopiec jest zagubiony. Stara się odnaleźć drogę do domu. A może to alegoria dorastania i poszukiwania siebie? Przed nim rozciąga się piękny, ale straszny las – życie też niekiedy takie właśnie jest. Z jednej strony uroczo piękne, z radosnymi doświadczeniami, sukcesami, wzbogacającym otoczeniem. Z drugiej, smutne i samotne.

Kret jest nonkonformistą, stara się być inny niż starsze pokolenie i dokonywać własnych, odważnych, a może nawet brawurowych wyborów. Ale dąży do tego, by zawsze iść za głosem serca.

Lis jest cichy, ale jego obecność jest miła i uspokajająca. Dużo w życiu przeszedł, więc nie mówi za wiele.

Koń jest łagodny i wspierający. Wyśmiewany w przeszłości, dzisiaj jest niepewny siebie. Przy reszcie ekipy uczy się, że jest wspaniały taki jaki jest. I to samo przekazuje chłopcu.

Warto przeczytać tę historię. Warto ją podarować jako prezent dla kogoś, kto potrzebuje nakarmić duszę czymś łagodnym i miłym. A także warto czasem popatrzeć na życie tak jak bohaterowie tej opowieści, z zaciekawieniem dziecka, odwagą i dobrocią.

Książkę można kupić np. tutaj.

A czym plaster na duszę jest dla Ciebie? Co Ciebie inspiruje? Pozwala wstać z łóżka nad ranem? Co możesz polecić?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *