Jeśli przytyłam dziesięć kilo, nie pamiętam kiedy dobrze spałam, na myśl o pracy robi mi się słabo, a po powrocie do domu jem byle co przed telewizorem i padam, to ostatni dzwonek by się otrząsnąć, zanim nasze ciało odmówi nam posłuszeństwa. Oznacza nic innego jak to, że jesteśmy przeciążeni. I musimy zwrócić się ku naszemu wnętrzu. I do tego jest nam potrzebna idea slow life i uważność na samego siebie i otaczający nas świat.

Poprzez uważną i systematyczną samoobserwację, służącą wewnętrznemu badaniu własnej natury, a w szczególności natury własnego umysłu, możemy w swoje życie wprowadzić więcej zadowolenia, harmonii i mądrości

John Kabat-Zinn

Dla mnie slow life to życie uważne, harmonijne i szczęśliwe. Gdzie po pierwsze, uczymy się dostrzegać chwilę obecną. Po drugie, doceniać zwyczajne, codzienne życie. Po trzecie, nie odkładać go na potem, na bliżej nieokreśloną przyszłość.

Dostrzec teraźniejszość

Przez lata byłam nieszczęśliwą Księżniczką z Wieży. Gdyby robić typologię kobiet, to taki typ czeka, dokładnie nie wiadomo na co, bo zazwyczaj i Królestwo i Książę już są. I ten Książę czasem siedzi z nią w wieży, ale czasem znudzony ucieka w sobie tylko znane rejony. I nie zawsze wraca. A ona dalej czeka. I dalej niespecjalnie wie na co.

Nie czekaj na życie

Mnie takie czekanie aż coś się wydarzy zajęło pierwsze dwadzieścia osiem lat życia. Niby próbowałam stamtąd wyleźć, ale nie wiedziałam jak. Chciałam, by ktoś przyszedł, by ktoś za mnie coś zrobił, by ktoś mnie uwolnił, by ktoś zdecydował kim mam być, jaka mam być i jak mam żyć. Chciałam by ktoś za mnie ogarnął moje życie. Z jednej strony byłam pogrążona w przeszłości, wspominając wpływ króla ojca i królowej matki. Z drugiej strony, marzyłam o przyszłości, o moim własnym, mglistym królestwie. Na teraźniejszość, na to co mnie otacza, jaki cudowny jest Książę i jakie mam wspaniałe Królestwo, już mi nie starczało energii.

Kłopot w tym, ze jeśli postanowisz polegać wyłącznie na zmianie zewnętrznych okoliczności, przyjdzie ci czekać bardzo długo. Gdy będziesz tak czekał w nieustającej nadziei na to, że wyjdzie słońce, lub pogrążysz się w marzeniach o spokojnej przyszłości lub wyidealizowanej przeszłości, rzeczywiste życie przejdzie niezauważone. Równie dobrze te chwile mogłyby wcale nie istnieć.

M. Williams, D. Penman

Przebudzenie

Aż pojawił się Mag – wredny, bezlitosny, przerażający – pod postacią zaśniadu, nowotworu powiązanego z rozrodczością. Nagle okazało się, że być może Księżniczka już nie będzie miała czasu, żeby marzyć. Ani wypominać bagaż z jaką wprowadziła ją w życie Rodzina Królewska. W każdej chwili mogło się okazać, że Księżniczka nie będzie miała czasu w ogóle! I że rzeczywiście pozostanie jej już tylko wyjątkowo mgliste królestwo, jeśli wiecie co mam na myśli. I to kazało jej przejrzeć na oczy i spojrzeć na świat bardziej przytomnie. Przypomnieć sobie, że kiedyś żyła tu i teraz. I była cudownie wolna. I szczęśliwa.

Tryb działania

Moim pierwszym nieszczęściem była autoreflesyjna, nieco egocentryczna natura. Od dziecka miałam naturalną chęć i potrzebę analizowania uczuć. Gdy zaczynałam być smutna, zła, rozczarowana, zadawałam sobie całą serię pytań: „dlaczego tak się czuję”, „co mogę zrobić by tak się nie czuć”, a dalej „dlaczego coś jest ze mną nie tak”, „dlaczego nie jestem jak inni”. Wtedy jeszcze nie rozumiałam tego, że umysł nie nadaje się do analizowania uczuć, bo nie są to problemy do rozwiązania.

Napięcie, nieszczęście czy wyczerpanie nie są problemami, które da się rozwiązać! To emocje. Odzwierciedlają stany umysłu i ciała. Jako takie nie mają rozwiązania – można je tylko czuć. Kiedy już je czujesz, ale odpuszczasz sobie wyjaśnianie i próby walki z nimi, dużo bardziej prawdopodobne staje się to, że znikną w sposób naturalny, jak mgła o poranku na wiosnę.

M. Williams, D. Penman

Kiedy czujemy się nieszczęśliwi i analizujemy nasz stan, zaczynamy szukać rozwiązań przy pomocy racjonalnego myślenia krytycznego. Umysł wyznacza sobie ścieżkę między tym co teraz, a tym, co powinno być. Potem dzieli ją na kawałki i po kolei rozwiązuje problem. Taki tryb pracy nazywany jest trybem działania, bo świetnie sprawdza się przy rozwiązywaniu codziennych problemów i załatwianiu spraw. Umysł pracuje w taki sposób poprzez koncentrowanie się na różnicach między sytuacją zastaną a pożądaną. Innymi słowy koncentruje się na tym jak bardzo źle się czujemy. Przy emocjach prowadzi to do nawarstwiania się kolejnych, krytycznych pytań w stosunku do siebie. „Co jest ze mną nie tak?” „Dlaczego to nie wychodzi?” „Dlaczego jest tak źle?” Pytania te działają autodestrukcyjnie, po pierwsze wpędzając nas w błędne koło pogłębiającego się złego samopoczucia. A po drugie, kolejnych prób poszukiwania rozwiązań za pomocą myślenia krytycznego. Gdzie w tym wszystkim slow life i uważność?

Tryb bycia

Na całe szczęście jest jeszcze jeden tryb pracy umysłu, zwany trybem bycia lub trybem uważnym. Pozwala on wyjść poza naturalną dla umysłu chęć analizowania i krytykowania. A także zastąpić go uważną, nacechowaną otwartością i życzliwą obecnością w teraźniejszości. W tym co tu i teraz, bez zbytniego oceniania, bez pryzmatu własnych oczekiwań i lęków.

Przerywanie błędnego koła

Do przełączania się z trybu działania do trybu bycia potrzebujemy uważności. Dzięki niej możemy wyczuć moment, kiedy za dużo myślimy i przypomnieć sobie, że wciąż mamy alternatywę – możemy czuć się lepiej, bez względu na to jak zestresowani czy zabiegani jesteśmy.

Slow life i uważność – podsumowanie

Zaproszona do życia uważność pozwoli nam stać się bardziej otwartym na otoczenie, dostrzec w nim piękno, przerwać z autopilotem. Żyć bardziej tu i teraz a nie w bliżej nieokreślonym „kiedyś”. Można zacząć od medytacji. Na blogu są zamieszczone trzy krótkie medytacje: dźwiękowa, oddechowa i skanowanie ciała. Możesz także zapisywać co niezwykłego, lub bardzo typowego dostrzegłeś w dniu dzisiejszym.

Od czego zaczniesz? Napisz mi na Instagramie!

Ten wpis jest trzecim z cyklu trzech o idei slow life i uważności. Pierwszy możesz przeczytać tutaj (Czym jest slow life), a drugi tutaj (O co chodzi w filozofii slow life?)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *